sobota, 25 maja 2013

szczerze mówiąc jestem dość mocno zaskoczony, że blog jest codziennie odwiedzany przez (przypadkowych zapewne) czytelników, chociaż od 3 lat nie pojawił się nowy wpis.

przez 3 lata moje życie toczyło się w miarę spokojnym rytmem, a potem zmieniłem (spierdoliłem) wszystko i teraz zaczynam od nowa. 

wiek 33 lata, to nie jest najlepszy czas na rewolucje w życiu człowieka, ale teraz to już po jabłkach, musztarda po obiedzie, itp.

siedzę zagramanicą. pracuję w fabryce. spłącam alimenty, komornika i nawet czasami zostanie coś na życie. w głowie mam plan na najbliższy rok, może 2 lata. Już wiem, że dłuższa perspektywa jest taką samą abstrakcją jak lot na marsa.

może to będzie mój ostatni wpis tutaj, a może jeszcze coś mi się na język nawinie i postanowię nawiedzić tę stronę i moich wiernych czytelników.

Pozdrawiam

piątek, 03 września 2010

Jakiś konkurs jest i Nela może wreszcie odpracować dwie zaślinione komórki i tony zużytych pieluch. Link jest taki:

GŁOSUJ

Głosować należy raz dziennie do końca września!

czwartek, 02 września 2010

przynajmniej do poniedziałku, kiedy to będę musiał zrobić masę głupich rzeczy, z perspektywą pracy w weekend. Czad. Jutro rano do pracy, potem przez miasto, do drugiego miasta, po drodze zaliczając trzy miasta. Po południu jeszcze trzecie będę musiał odwiedzić. Puck, Puck?

wtorek, 31 sierpnia 2010

...depresję. Nie wiem dokładnie, bo nie chce mi się sprawdzić.

sobota, 28 sierpnia 2010

Postanowiłem zrobić wielki porządek we wszystkich zdjęciach, które udało nam się zgromadzić na dyskach, kartach itp. Sam folder z naszego slubu miał wielkość 3 GB. Dosyć sporo, skoro zdjęć tak na prawdę ładnych (no przyzwoitych było 300).

Od tygodnia już przeglądam wszystkie foldery po kolei a czasem i nie. Jestem już w tym wieku, że zdjęcia sprzed prawie 10 lat wzbudzają u mnie sentyment. Fajnie jest zobaczyć, że kiedyś się było pięknym i młodym...

Do celów segregacji zdjęć używam czegoś co się nazywa Picasa. Na dysku mam zainstalowany program i segreguję zdjęcia. Potem przesyłam zdjęcia do internetu i udostępniam.

Folder internetowy dostępny jest tutaj: Picasa

Jak ktoś chce dostęp to musi napisać mi, że chce, a ja się zastanowię czy dać. O!

 

niedziela, 22 sierpnia 2010

Z okazji drugiego corocznego zlotu fanów M jak Miłość, Trójmiasto nawiedził Asiek

a

i Quentin

q

kurczak tylko przejazdem

k

Zabrałem Żonę i Nelę, i wybraliśmy się do Gdyni. Było miło. Co prawda nie tak ciekawie jak rok temu, kiedy Q nocował u nas, ale i tak sympatycznie. Śmialiśmy się, że jak Q rok temu widział Nelę to ona ledwo zza ławy wystawała, a teraz trudno ją przegapić.

n

Na spotkaniu byli też Joasui i Cucu, ale oni są mało fotogeniczni ;)

piątek, 20 sierpnia 2010

ta drewniana noga w temacie, to tylko po to, żeby tytuł był bardziej intrygujący. Zmywarka zaczęła nam przeciekać. Rozebrałem ją raz, a że moje uważne, sokole oko nic nie wykryło. Skręciłem, zasępiłem się. Najgorsze w takich pracach jest to, że żeby sprawdzić co się dzieje, po pierwsze rozkręcić pół kuchni, po drugie uprzątnąć kuchnię z bałaganu, który awaria narobiła, po trzecie trzeba obudzić w sobie zmysł techniczny i udowodnić, że zestaw kluczy, śrubokrętów i innego żelaznego szajsu wala się po szafie nie po to, żeby zabierać miejsce.

Ciekawostka wielka, to jak rozkręca się coś po raz pierwszy, trzeba zgadywać co też producent sugerował by odkręcić jako pierwsze, gdyby siedział obok w postaci fachowego człowieczka, który wie co to jest filtr wylotowy i zaglądał do zmywarek w ilości o 500 sztuk większej niż ja.

Producent ma chyba frajdę, żeby zmontować swój sprzęt tak, żeby nikt nie wiedział jak to naprawić, a pewnie oprócz frajdy, to i kasę całkiem niezłą z prac serwisowych.

Ok 23.30, jak zmywarka nie chciała ze mną gadać inaczej niż bipając i mrugając, miałem ochotę mojego (już nie ukochanego) whirlpoola wyrzucić na śmietnik, na szczęście, cytując przez telefon, angielskie forum naprawy zmywarek, z charakterystycznym akcentem mocno syberyjskim, mój brat poprowadził mnie krok po kroku jak mam przywrócić zmywarkę do życia. Powiedział mi też jak mam włączyć program testowy, autodiagnostyczny i nawet stwierdził, że powie mi co oznacza numer błędu wyświetlonego na wyświetlaczu.

Moja kurewska zmywarka nie ma wyświetlacza!

Potem to już była bułka z masłem.

czwartek, 19 sierpnia 2010

Nela chodziła za mną przez pół dnia i kazała robić bańki. W końcu się wkurzyłem i kazałem jej samej dmuchać. Okazało się, że dmuchanie wychodzi jej całkiem sprawnie.

powiem szczerze, że to jest jedyna dyscyplina sportu, którą mniej lub bardziej uważnie śledzę od wielu lat. Próbowałem oglądać rozgrywki ligowe, ale biorąc pod uwagę fakt, że udało mi się obejrzeć co 4 mecz, to w końcu sobie darowałem. Zresztą liga nie jest tak ciekawa jak rozgrywki kadry. Wczoraj kadra grała mecz towarzyski z Brazylią. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu Polska wygrała. Fakt, że Brazylia nie brała w pełnym składzie, że nie mogli się odnaleźć przez pierwsze dwa sety, że 3 i 4 wygrali jakby grali z przedszkolakami, ale z drugiej strony 3 i 4 set to w dużej mierze przegrana na życzenie Polaków.

Nie będę się rozpisywał o każdym aspekcie gry Polaków, Brazylijczyków i o nowej świetnej hali, bo tak dobrze to ja się nie znam.

Nie odbiera mi to jednak frajdy z tego zwycięstwa i następne mecze na pewno będę oglądał z nie mniejszymi emocjami.

wtorek, 17 sierpnia 2010

błogość. urlopowe lenistwo. oglądam filmy. bawię się z Kornikiem. pisać nie ma o czym.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 33